Harare

Jej bose stopy zdobi złota bransoletka założona na wysokości kostki, wiatr kreśli jej chimar, krojąc jego prostotę w najbardziej wysmakowaną suknię w kolorze mocnej czerwieni.Nawet mnie nie zauważa i płynie dalej. Pojawiają się kolejne dwie, tym razem w żółtych hidżabach. To młode dziewczyny, patrzą na mnie w tym upale, jakby przerażone i odchodzą. Jest ich mnóstwo, przechodzą obok siebie, pojawiają się znikąd, wyskakują nagle z ponad stu wąskich uliczek.Stare miasto Harare, to wielki labirynt kolorowych ścian, labirynt niespodzianek o niezliczonej liczbie meczetów i kobiet ubranych we wszystkich rodzajach muzułmańskich strojów.Od razu zauważam wśród nich podział i status materialny.Większość kobiet wykonuje ciężką pracę.Widzę…

0 Komentarzy
Close Menu